Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
RSS
czwartek, 07 lipca 2011
Tytuł MaGazynieRa zdobyty ;)

Tak jest - dokładnie 30 czerwca 2011 roku tytuł MGR został uzyskany - tytuł pracy długi: Instrumenty sprawiedliwości, czyli jak dawniej na Żywiecczyźnie karano (na podstawie Chronografii Andrzeja Komonieckiego oraz zabytków archeoprawnych z terenu Polski)! Gratuluję wszystkim, którzy po długich "męczarniach" dokończyli pisanie pracy i się obronili :D

poniedziałek, 10 stycznia 2011
Jak dawno tu nie zaglądałam...

Oj, tak,tak...Dawno nie odwiedzałam swojego bloga;) Nie ma to jak 2011!

Co nowego?

A to...

...rysowanie zabytków archeologicznych ze stanowiska Wildno (publikacja w 2011, dokładnie kiedy - nie wiem)

...pisanie artykułu "Kamienne pomniki dawnego prawa z miasta Żywca (woj. śląskie)" do biuletynu "Pomniki Dawnego Prawa". Przesyłam link do fragmentu artykułu, który znajduje się na stronie Zabytków Jurysdykcji Karnej na Śląsku: http://www.zjk.centrix.pl/index.php/2011/01/09/kamienne-pomniki-dawnego-prawa-z-miasta-zywca-woj-slaskie/

...pisanie (idzie jak krew z nosa) pracy mgr...ale to nic nowego ;)

Do pisania!
Anka

sobota, 28 sierpnia 2010
Już pożegnania nadszedł czas...Ostatni tydzień - jeszcze bardziej wytężone prace i zasypywanie wykopów...

Ostatnie wpisy o wykopaliskach w Gniewie dodaję siedząc wygodnie na kanapie w Toruniu. Z wykopów wróciliśmy w piątek (28 sierpnia) wieczorem - z zakończeniem prac było związane trochę stresów: czy uda się zamknąć wszystkie wykopy?, "zasypać kościół"? ;), posprzątać wszystkie sale...Szczęśliwie się udało. Powróciliśmy cali i prawie zdrowi, PKS przyjechał tylko z 15 minutowym opóźnieniem:)

...ale wracając do naszej pracy:

Załączam zdjęcie Anny P. szykującej się na czytanie książek dzieciom (pisałam o tym ostatnio):D

czytanie

Eksplorujemy, eksplorujemy, eksplorujemy...Coraz głębiej i nawet trzymamy poziom;) Rysujemy profile, bawimy się w: zgadnij jakiego koloru kredki użyć do pokolorowania rysunku i jak naprawdę wygląda brunatna próchnica?, odkrywamy kolejne pochówki...

Do wykopu schodzimy po drabince i wskakujemy w błotko...

błotko

Kalosze rulez!

Razem z Pauliną pilnowaliśmy także wykopu przed nieproszonymi gośćmi ;) - a przy okazji chroniłyśmy się przed wszechobecnym piaskiem/spiaszczoną gliną/piaskami iluwialnymi? :P Lecz i tak nic nie przebije hasła Eweliny, która przeganiała natrętne maluchy: Masz w domu komputer? Tak? To idź na nim pograć :D

 

ochrona

Co do profilów - z Pauliną bawiłyśmy się w wymierzanie kamyczków i cegiełek. Praca ta zmuszała nas do narażania życia - tuż obok czaiło się na nas oświetlenie kościoła, które niebezpiecznie zbliżało swoją pozycję do poziomej...no i ten kabel...

lampa

Wydobyte przez nas szczątki ludzkie złożyliśmy ponownie w ziemi. Po całkowitym zakończeniu prac (całkowite zasypanie wykopów, pielęgnacja terenu powykopaliskowego etc.) w miejscu wiecznego snu Gniewian zostanie postawiona tablica pamiątkowa oraz odbędzie się uroczysta msza.

powrót

Widok może lekko przerażać, ale jest z nim związana nasza praca...

Przyszedł czas na zasypywanie. Ciężki moment - machasz łopatą i zasypujesz coś nad wykopaniem czego męczyłeś się ponad 3 tygodnie. Cóż za ironia. Łza się w oku zakręciła ;)

nr 4 wykop

Wykop nr 4 - wspólna praca przy jego zasypywaniu.

Zasypywanie wykopu w kościele wymagało stworzenia żywego taśmociągu (nazwanego przez nas ludociągiem) - w porywach do 15 osób (a może i więcej?) stojących obok siebie, podających sobie ciężkie wiadra (pozdrowienia dla "łopatowej" Eweliny, która chojnie nakładała ziemi). Wszystko to działo się przy udziale deszczu, błotka i kilku ładnych godzin wspólnej pracy. Trzeba było uważać na latające wiadra...W trakcie pracy każdy wypowiadał się w konkretnej intencji: za co noszę wiadra? - za pokój na świecie, za małe zwierzątka, za czyste skarpetki etc...:) W najbliżej przyszłości postaram się dołączyć zdjęcie z tego wydarzenia ;)

W piątek odbyła się również konferencja prasowa z udziałem naszych Pań profesorek. O tym zdarzeniu oraz o wykopach w Gniewie można przeczytać (i obejrzeć zdjęcia) na stronie www.gniew.pl Zastanawiam się dlaczego od razu nie podałam adresu tej strony, hmm...;)

Pozdrawiam wszystkich uczestników wykopalisk archeologicznych w Gniewie! Odpoczywajcie po miesiącu wytężonych prac! Postarajmy się o karnety do SPA od dyrektora Instytutu Archeologii UMK w Toruniu :P

Trzymajcie się,

Anka Zięba

niedziela, 22 sierpnia 2010
Pracująco :)

Weekend znów aktywnie spędzony! "Wybrańcy" (pozdrowienia dla Pauliny i Gosi :P) zostali by rysować zachodni profil i owe rysowanie troszkę się przeciągnęło, ekhm...;) Wieczorem - krótki wypad do baru (internet) i czytanie nowego Bravo (ta...).

Niedziela:

- Wraz z Eweliną oprowadzałyśmy wycieczki po krypcie i cmentarzu...Grup sporo, wszyscy ciekawi naszych osiągnięć, dużo się rozmawiało więc 45 minut minęło błyskawicznie!

- Z Anną P. czytałyśmy bajki dzieciom - siedząc na przykościelnym trawniku, z czającym się za murem misiem Maciusiem. Słuchających całe mnóstwo, łacznie z nami 6 osób, w tym aż jedno dziecko:P Wesoło było, poznałyśmy przy okazji legendy związane z regionem gniewskim.

- Wieczorem czeka nas spacer nad Wisłę i oglądanie zdjęć z wyprawy Marty i Emilki (zwiedzały Kwidzyn).

Spaaać....

Od jutra do pracy, ostatni tydzień przed nami...Jakie jeszcze tajemnice kryją wykopy?

18:02, anka_archeo
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 sierpnia 2010
Księżniczki pozdrawiają!

W niedzielę byłyśmy księżniczkami. Chciałam raczej powiedzieć, że przez całe życie nimi będziemy, ale teraz się ujawniłyśmy;) Uczestniczyłyśmy w uroczystym pochodzie od kościoła w kierunku rynku gniewskiego. Rzecz jasna jako księżniczki prezentowałyśmy się pięknie – możecie nas podziwiać na zdjęciach poniżej.

księżniczki

W sobotę oraz niedzielę podziwiałyśmy m.in. husarię oraz szwedzkie regimenty – Vivat Vasa! - impreza historyczna upamiętniająca bitwę dwóch Wazów w 1626 roku. Panie i panowie w historycznych strojach prezentowali się przepięknie! Do tego koniki, możliwość ubrania zbroi, wzięcia w ręce broni…Rewelacja!

VV

Panowie brali także udział w zabawach plebeyskich. Na zdjęciu – członkowie regimentu na „nartach króla Bolesława” .

Pisałam wcześniej o przypiekającym słoneczku – dziewczyny z upałem walczyły – parasolka dawała troszkę cienia.

parasol

Ponownie foty wyrwane z kontekstu.

Smutna czacha zauważona przez Gosię...

smutna

…”smacznego” – nasza stołówka.

pip

Powrót do wykopów – środowy wielki dzień: dno naszego wykopu nr 4 jest płaskie!!! Szał, nie do poznania, łza w oku się zakręciła. Z tego powodu muszę umieścić zdjęcie!

dno

W naszym wykopie mieliśmy sporo szkieletów dzieci oraz kobiet. Z nowych znalezisk – skorodowany pierścionek (znalezisko luźne, niestety), krzyżyk (w kolanach!!!), kolejny różaniec, szpileczki, gwoździe...

krzyzyk

Pokażę Wam także zdjęcie z fotografia naszego niemowlaka – na głowie miał wianuszek.

niemowlak

W nawie kościoła ekipa odkryła trumienkę (z zapadniętym wiekiem). W środku złożono do snu wiecznego maleńkie dziecko, wyposażone w czepek na głowę, dwie wstążki (fragment odzieży grobowej), kwiatki, bukszpan…To nie koniec, gdyż arche zauważyli zarysy kolejnych trumien…i kolejnych…i kolejnych…i ciekawego pana z włosami…

Pozwolę sobie umieścić fotkę autorki bloga jako woreczkowego mistrza :P Rolę tę zazwyczaj pełni Magda, która obecnie przebywa na terenie „basenu” (wykop nr 8) :P;)

Umieszczam także zdjęcie z urodzinowej niespodzianki! Mam szalonych współlokatorów ;)

Po sobotnim zmywaniu talerzy i powrocie do pokoju na mym materacu zastałam moich szaleńców, którzy przygotowali ciasto ze świeczką „2” (ach, ta młodość;)), kwiaty, prezent, odśpiewali 100 lat…Dzięki wielkie :*

15

Na koniec – Kadłubek z wykopu nr 5 (złośliwy uśmiech), który straszył turystów…

Wincenty

…część ekipy z wykopu nr 4 (Anna R. ryzykowała życiem robiąc zdjęcie prawie zawieszona nad krawędzią wykopu :P, Magdalena R. siedziała na „basenie”)

nr 4

ja :P, Agata, Gosia i Paulina

oraz moje dzisiejsze znalezisko – z numerkiem 19 i tylko nogi w profilu!!!:)

:)

Pozdrawiam ;)

Archeolożki i archeologi – wykopiska - czasem słońce, czasem deszcz

Ostatni wpis miał miejsce dawno, dawno temu – drobne problemy techniczne (czyli wciśnięcie nie tego przycisku co trzeba;))

Dziewczyny z wykopu nr 5 uradowane – po 2 tygodniach machania łopatą dokopały się do „ciała” swej Emilki (nazwanej tak na cześć naszej koleżanki – Emilia podeszła do wykopu i – tada! – na czaszce ukazał się jedwabny, piękny czepek – no i imię zostało…)

Emilka

Emilia z łopatą, dłubiące – Marta i Ania P. oraz stojąca obok fotografa, dlatego niewidoczna, Ania O.

Zamiana czaszek…tak…W dniach 14-15 sierpnia miała miejsce impreza Vivat Vasa! (o tym następny wpis). My również przygotowaliśmy atrakcje – wystawa w kościele (jedwabie z krypty – przed i po konserwacja, szkaplerzyki, różańce), oprowadzanie po krypcie oraz cmentarzu. Wiadomo – czaszki z jedwabiem na głowie na noc w wykopie nie zostawimy, a chcieliśmy zaprezentować zwiedzającym cały szkielet. W związku z tym zabraliśmy głowę Emilki oraz naszej Julii, w zamian podłożyliśmy inne czaszki, dobrane przez panią antropolog ;)

czachy

Zamiana czaszek – Damian wyniósł na łopacie...

julia

...oraz fragment czepka naszej Julii.

Przez jedną noc pracowaliśmy w zakrystii. Wyszliśmy stamtąd po 23, o dziwo niezbyt zmęczeni. Pracowało się przyjemnie – nikt nie kręcił się nad wykopem, nie zagadywał, była kawka/herbatka. Na zdjęciu „zdołowany” Damian. Tego wieczora Ewelina dzielnie działała kilofkiem, Marta, Emila i ja dźwigałyśmy wiadra z ziemią.

Damian

Z innej beczki – moda wykopowa. Modelka Anna P., niestety bez swych skarpetek w kwiatki. Zdjęcie zrobione w piękny, słoneczny dzień (ku zgrozie dziewczyn z wykopu 5, wystawionych na aktywne działanie promieni :P)

miss

Należy wspomnieć o Ewelinie, która pogania Damiana do zamiatania, tudzież „mopowania” podłogi w naszej sali, gdyż brud jest wszędzie. Kiedy znikną gdzieś twoje brudne skarpetki wiedz, że mogła zabrać ci je i wyprać Ewelina! Poniżej zdjęcie butów, których Eve jeszcze nie dorwała aby ułożyć w równym rzędzie.

buty

Znów inna bajka – piesio mały, którego spotykamy w drodze do pubu i kościo – gałąź  znaleziona przez Anię O.


pies

:)

kość


22:05, anka_archeo
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 sierpnia 2010
Księżniczki :P

Wracając do niedzieli - wieczorem odbyliśmy krótki spacer po Gniewie - okolice zamku. Stąd ta szalona fotka, taa...

zamek

Od lewej: Agata, Emila, Ania i Ania, Marta, Damian :)

Na zamku odbywa się obóz Harry'ego Pottera, hiehie...Dzieciaki biegają w czarnych szatkach, śpią na zamku i nie wiadomo co robią, ale na pewno zabawa jest super ;)

Co się jeszcze u nas działo/dzieje?

Marta - ćwiczenia roziagające na hałdzie - jest niesamowita, równoczesnie oblicza niwelacje;)

Marta

Proboszcz pomaga! A co! Przesuwa hałdy i zabezpiecza wykopy - na zdjęciu podczas wbijania metalowego pręta, elementu zabezpieczającego wykop. Na swoje palce uważa Ania :P

wbijając pręt

Ogólnie - dzieje się bardzo dużo i jest baaardzo wesoło:) Nie wszystko jest w stanie człek opisać ;)

Aaa! Właśnie! Skąd tytuł "księżniczki"? W najbliższy weekend, w czasie trwania imprezy VIVAT VASA!, wszystkie studentki mają uczestniczyć w pochodzie księżniczek, ekhm...Myślimy nad strojem, myślimy...i coraz bardziej się martwimy...

Dni kolejne: wyprawa do Gdańska i Sopotu - coraz głębiej i więcej szczątków - czasem słońce, czasem deszcz:)

Dla przypomnienia nazw poszczególnych kości - wczujcie się! ;)

nazwy kostków ;)Spotykamy się z tym codziennie...zgaduj zgadula:)

Jsteśmy przeszczęśliwi, bo oprócz luźnych, przemieszanych zbalezisk pojawił się w wykopie nr 4 szkielet w układzie anatomicznym!!! Jest tylko jedno małe "ale"...od łokci i k. krzyżowej w górę wchodzi w profil,buu...Kolejne "ale" - miał różaniec wpleciony w ręce! Kiedy wraz z Anią wyciagałyśmy kości, rozpadał sie ulewny deszcz, woda spływała do wykopu i przy okazji na nasze włosy i plecy. Twarde z nas sztuki, akcja się udała!

akcja ratunkowa

Eve także odetchnęła z ulgą, pracując dzielnie kilofkiem w zakrystii dokopała się do szkieletu niemowlaka! Trzeba wykop poszerzyć - znajduje się w tym miejscu zapewne więcej pochówków, które mamy zamiar odkryć...

Ewelina w zakrystii

I jeszcze raz rzut okiem na wykop nr 4. Z innych znalezisk mamy szpilki, fragmenty wianka/czepka, koralik szklany...Na zdjęciu Agata z Anią :)

eksploracja

A teraz - wyprawa do Gdańska i Sopotu. Wycieczka w biegu, ale bardzo przyjemna i zakończona zjedzeniem żurku (a może barszczu białego?;)) na plebanii w Gniewie. Po Gdańsku włóczyliśmy się grupką 4 - osobową, wstąpilismy do Muzeum Archeologicznego, zerknęliśmy na Jarmark Dominikański - zakupilismy 1,5 kg yerba mate: hasło - jesteśmy yerbnięci:P

GdańskEve, Damian, ja:P - zdjęcie robi Agata.

Plaża sopocka również zdobyta - w tle słynne molo. Zostaliśmy zaatakowani przez glony, mewy i jednego gołębia (pewnie z Torunia). Na zdjęciu 3, jeszcze nie bardzo słynne, modelki (pisząca, Eve, Marta) - prezentujemy trzy etapy opalania:)

modelki:)

21:19, anka_archeo
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 sierpnia 2010
Wykopów dzień 4 i 5...Czacha dymi.

Kopiemy coraz głębiej i głębiej, kości coraz więcej i więcej (zbiorowa mogiła...). Znaleźlismy dwie nowe monetki: z 19w. oraz brakteat!:D W południowej nawie kościoła zaczęły pojawiać się zarysy drewnianych trumien (wraz z ich lokatorami).

po ciężkim dniu pracy

Po ciężkim dniu pracy...

Dopadł nas ulewny deszcz, ale - tada! - jednak nie zamoczył nam głów (no, niektórym się oberwało), bo mamy namiot:)Prawie zalało nam wykop, ale prawdziwe polskie dziewczyny (które chłopa nie potrzebują - słowa księdza) sprawnie przeprowadziły akcję ratowniczą - rów odwadniający uratował przed zalaniem.

na ratunek

Polskie dziewczyny zawsze ratują sytuację:)

Szybkie wtrącenie - ksiądz przyniósł nam wczoraj arbuzy (dziś 3 metalowe paliki i deskę;) - zabezpieczenie wykopu), a w niedzielę zabierają nas do Gdańska:)

arbuzy

Arbuzy, mniam!

Jedzenie nadal pyszne, sklep Ślizex niedaleko! Na przeciwko szkoły już wkrótce otwierają Tesco... Jupi!

Jutro prawdziwa próba - generalne sprzątanie kościoła przed ślubami. Zrobimy bramę :)

Niwelowanie nie idzie dobrze, bo na słowo "niwelator" zaczyna padać deszcz...Czary...Anię P. planowano spalić za to na stosie (spokojnie, wszyscy mają się dobrze).

z łatą

Sama radość (póki nie pada)!

Wkrótce weekend...po sobocie pracującej (do obiadku).

 

środa, 04 sierpnia 2010
Młodzi gniewni archeolodzy, czyli wykopaliska 2010 w Gniewie

Hasło wykopalisk: Szanujmy się!

Odzew: Oj tam, oj tam...

Się zaczęło! Siedzimy w Gniewie od 2 do 28 s ierpnia pod przywództwem pani dr Małgosi Grupy oraz pani dr hab. Ani Drążkowskiej. Lepiej być nie mogło!

Gdzie śpimy?

W luksusowych apartamentach, czyli sali matematycznej gimnazjum w Gniewie. Pokój opanowaliśmy w osiem osób (jednego roku 4/5 archeologii: Ania, Ania, Ania, Ewelina, Agata, Marta, Emila, Damian):D Mimo jednego prysznica długich kolejek brak.

część ekipy: Marta, Ania i Ania, Damian

Co jemy?

Pyszności szkolno-domowej roboty. Śniadania, obiady i kolacje zapewnione (zazdrościcie???).

No, najważniejsze:

Co kopiemy?

Cmentarz... (Pytanie dwóch starszych pań: A to kogo będą tu chować? Jakieś znane osobistości?;))

Przy kościele św. Mikołaja założylismy 4 wykopy oraz 1 w ogródku wikariuszy (zwany potocznie basenem). Badamy także kryptę...Planujemy także otworzyć wykop m.in. w zakrystii kościoła. Poszukujemy pochówku Anny Radziwiłówny:) Do tej pory w wykopie mamy głównie luźne, przemieszane kości ludzkie oraz zwierzęce, fragmenty ceramiki i szkła. Cieszymy się bardzo z odkrycia (dziś, 4 sierpnia) 3 monet: 1 z 1803 r. i 2 brakteaty!

w trakcie eksploracji

Mieszkańcy Gniewa są bardzo zainteresowani wykopaliskami  chętnie przyglądają się naszej pracy i aktywnie w niej uczestniczą (szczególnie dzieci).

Co jeszcze przytrafiło się do tej pory ciekawego? Proboszcz Zbigniew Rutkowski, niezwykle sympatyczny człek (gili, gili) przyniósł nam lody i tym samym zmotywował nas do dalszej pracy :)

Wirtualny kontakt ze światem mamy dzięki hot-spotowi w pizzerii "Podzamcze". Lubimy to miejsce (żubr 3,50zł i wesołe nazwy potraf "piersiątko z fryteczkami i suróweczką"). Polecamy również Żabkę, w której można kupić gazetę Bravo (plakaty).

do dzisiaj tak było...teraz stoi namiot...

A teraz - legenda o misiu Maciusiu:

Podczas bitwy w okolicach Gniewa w 1626 roku między szwedzkim (Gustaw Adolf II) a polskim (Zygmunt III Waza) wojskiem mieszkańcy tego miasta wyruszyli by wspomóc walczących. Dzwony w kościele Mikołaja biły na mszę, ale nikt się nie pojawił. Przybyły za to dzikie zwierzęta z okolicznych lasów - pod wodzą misia Maciusia - i modliły się o pokój. Podobno nawet dzisiaj można usłyszeć pomrukiwania niedźwiedzia...Pomnik Macisia (z brązu, 75cm, 3kg) znajduje się nieopodal murów kościelnych (południowa strona). Miś - jako jedyny mężczyzna w mieście - posiada własną krawcową i mnóstwo ubrań (nawet kolczugę i kontusz szlachecki:))

Miś Maciuś

żuchwa - jedna z wielu

Przepraszam twórcę Misia za podanie złej informacji o wadze pomnika - oczywiście, że waży on 30kg, zjadłam na końcu "0". Pozdrawiam.

 

 
1 , 2